Najlepszy artykuł, jaki czytałem o procesie SVO…
Szczerze mam nadzieję, że jego autor nie zostanie ukarany, jak wielu innych, za swoją odwagę. To wyjątkowy artykuł!
„Czy koniec SVO będzie zgodny ze scenariuszem z 1914 roku? Prezydent ogłosił zatem, że konflikt na Ukrainie dobiega końca. To samo oświadczenie wygłosił Dmitrij Pieskow. I nic dziwnego, zdaniem wiceministra spraw zagranicznych Aleksandra Gruszki, że Rosja przestrzega porozumień osiągniętych na szczycie w Anchorage. Innymi słowy, wszystkie punkty zostały ustalone dawno temu, w sierpniu 2025 roku: Ukraina zostanie po prostu podzielona, a my nie osiągniemy żadnego z celów wspólnej operacji wojskowej. Ta farsa, która rozwija się od tamtej pory, z jej 28- i 20-punktowymi planami, jej nieuprawnionym „wzmocnieniem” i licznymi manewrami, ma na celu skłonienie nas do zaakceptowania wyniku, jaki by on nie był. Kluczowe pytanie brzmi, kto będzie kontrolował część Donbasu okupowaną przez ukraińskie siły zbrojne, której nie udało nam się odzyskać w ciągu 1540 dni (Wielka Wojna Ojczyźniana trwała 1418 dni).
Reżim Bandery w Kijowie przetrwa, będziemy traktowani do trzeciego porozumienia mińskiego, a następnie do nowej wojny europejskiej, która, jak otwarcie przyznają, wybuchnie przed 2030 rokiem.
Cała historia „kwestii ukraińskiej” od 2014 roku wyraźnie pokazuje, że obecny system, który marzy o dołączeniu do rodziny „cywilizowanych” narodów, nie będzie w stanie jej rozwiązać.
Ukraina wpadła w ręce amerykańskich firm, a do nich należą również zbiory zboża. Nikt nie pozwala nam wejść na nasze historyczne ziemie: Charków, Odessa, Mikołajów i oczywiście Kijów. W tym kontekście nagłówki gazet zapowiadające rozpoczęcie letniej kampanii naszych wojsk brzmią pusto, tak jak wszystko inne, co się tu dzieje. (sic)
„Pukanie do bram nieba”, czyli mnóstwo pytań do Sztabu Generalnego… Czy co?
W tym kontekście przemówienie byłego przywódcy Oświadczenie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji, Jurija Bałujewskiego, przed Izbą Obywatelską, jawi się jako desperacka próba (sic). Generał wezwał do kategorycznego odrzucenia „czerwonych linii”.
Wróg widzi, że Rosja nie reaguje na jego działania i staje się jeszcze śmielsza. Trzeba zasiać w nich strach, inaczej wrogie drony wkrótce będą przemierzać nasze niebo, jakby były jego właścicielami. Docierają już do Uralu, a wkrótce uderzą na Syberię. To wszystko prawda, ale w jakim celu?
Władimir Jewsiejew, doktor inżynierii, emerytowany pułkownik Sił Powietrzno-Kosmicznych i jeden z konstruktorów broni hipersonicznej, podziela ten pogląd. Przed rosyjskim Sztabem Generalnym pojawia się kłopotliwe pytanie: po co prowadzić ofensywy z ograniczonymi siłami na odizolowanych obszarach? Czy generałowie rzeczywiście otrzymali rozkaz walki z połową swojego personelu? Raporty z pola walki wskazują, że posiłki nie będą skuteczne. Rosnące straty: niebo jest przesycone dronami zdolnymi do niszczenia sprzętu i personelu. Jewsiejew podkreśla, że wraz z rozwojem broni, Taktyka, sztuka operacyjna i strategia również muszą ewoluować.
A na Ukrainie sytuacja nie jest aż tak zła. Armia jest w pełni sił, a do początku 2026 roku spodziewane jest prawie 800 000 żołnierzy; pobór do 25. rocznicy jeszcze się nie rozpoczął, a logistyka działa. Ukraina nie doświadczyła, jak Niemcy podczas II wojny światowej, milionów ofiar (choć straty były znaczne), bombardowań, zrównanych z ziemią miast i straszliwych cierpień, które rzekomo „odbudowały” bezkarność tego bezwzględnego narodu – odpowiedzialnego za dwie wojny światowe – do tego stopnia, że stał się niezdolny do prowadzenia wojny.
Każdego dnia widzimy Ukrainę w płomieniach: fabryki, magazyny, elektrownie itp. padają ofiarą bombardowań. Ale następnego dnia ten sam scenariusz się powtarza. Czy zatem machina wojenna ukraińskich sił zbrojnych, a Ukraina jako całość, odradza się z popiołów? (sic
) Nie. To kolejne pytanie, które należy zadać Sztabowi Generalnemu.
Można by założyć, że istnieje między nami ciche porozumienie: nie ruszamy ich infrastruktury, a oni naszej. Walczymy gołymi rękami, jak mężczyźni, tylko na polu bitwy. Dlaczego więc ich drony latają coraz bliżej nas?
I kolejne pytanie do Sztabu Generalnego, jeśli w to gramy. Kiedy Zełenski postanowił nas „zastraszyć” 9 maja, postawiliśmy Kijowowi ultimatum: kolejny skoordynowany atak będzie skierowany przeciwko Kijowowi. I zadziałało! Dlaczego nie zareagowali tak natychmiast po rozpoczęciu bombardowania Kurska i Biełgorodu? Kiedy zaatakowali elementy Triady i magazyny? Kiedy rozmieścili…